Wyzwanie: Dostarczanie materiałów promocyjnych do franczyzobiorcy.

Zobacz, ile nerwów oszczędziliśmy Panu Markowi, właścicielowi sklepu spożywczego

Zamiast rozmawiać z drukarniami, kontaktuję się z klientami

Prowadzę niewielki osiedlowy sklep spożywczy. Funkcjonuje on w ramach sieci franczyzowej, pod rozpoznawaną w całej Polsce marką. Mam taki komfort, że sam decyduję, o jakich promocjach będę informował moich klientów. Wybieram też konkretne materiały i zlecam ich druk. To rozwiązanie jest dla mnie generalnie wielkim plusem, ale do niedawna miało wiele małych minusów.

Wiele razy zdarzało się, że dostawałem nie to, co zamówiłem. Ile ja godzin w sumie wisiałem na telefonie, by naprawiać cudze błędy! Często w ogóle nie mogłem się dodzwonić. Wydaje mi się, że tradycyjne drukarnie nie traktują priorytetowo takich małych klientów. Założę się, że gdy pojawiało się większe zlecenie, lądowałem na końcu kolejki. Z drugiej strony trudno się im dziwić – czemu mieliby się przejmować właścicielem osiedlowego sklepiku?

Miałem dość i postanowiłem, że zrobię eksperyment z drukuje.to. Nie boję się nowych technologii, bo już wiele razy widziałem, że są pomocne. Zresztą prowadząc sklep muszę być na bieżąco, bo bym przepadł. Zrobiłem więc próbne zamówienie w aplikacji. I wszystko było jak należy. Na czas, bez pomyłek. Teraz nie wyobrażam już sobie powrotu do dawnego modelu. Nie ma porównania! Zawsze widzę aktualne ceny i promocje, kilkoma kliknięciami zamawiam i tyle. Opiekun z sieci franczyzowej ma wgląd w moje wydatki marketingowe, więc wie, że nie przekraczam limitów. A ja mogę się zająć tym, co lubię najbardziej – codziennym budowaniem relacji z moimi klientami.

Ufają nam

Zobacz, jak z naszą pomocą oszczędzisz czas i pieniądze. Umów się na krótkie demo.

© 2021 drukuje.to, wszelkie prawa zastrzeżone